Inspiracje

Nieustająca inspiracja dla tych, co mają gorsze dni: Zamiast narzekać wymyśl 10 pozytywów.

- Tu mnie znajdziesz na FB i na Instagramie :) -
A tutaj na G+

czwartek, 30 maja 2013

Jak koń po wyścigu

Czuję się właśnie tak, jakbym przebiegła maraton.
I to nie dlatego, że ćwiczę codziennie.
Niestety maj był dla mnie miesiącem przyjmowania gości, rozjazdów i spraw urzędowych.
Najprzyjemniejsze były oczywiście spotkania towarzyskie, zresztą chwaliłam się Wam zdjęciami ze zwiedzania Warszawy i Cieszyna. To właśnie tam, w tym przytulnym mieszkanku z tym cudnie grzejącym kominkiem spędziłam ostatni weekend, wiedząc, że te ostatnie trzy dni będą dla mnie bardzo intensywne.

wtorek, 28 maja 2013

Kocia przeprowadzka Eli

Niektórzy z Was już wiedzą, a inni zdążyli skojarzyć fakty, że ostatnia podróż do Cieszyna miała na celu nie tylko spotkanie z moją mieszkającą tam Przyjaciółką, ale też spotkanie i długą podróż do Warszawy z drugą Wspaniałą Kobietą, o której już kilka razy pisałam, tj. z Elą G-P, autorką bloga Scenki.

poniedziałek, 27 maja 2013

Cieszyn, czyli wycieczka do Przyjaciółki

Na obrazku widzicie stworzenie, które jest widoczne w Cieszynie na każdym kroku: cieszyński różowy jeleń, pod tym znakiem odbywa się w tym mieście, zwanym też Małym Wiedniem, większość imprez, nazywane są restauracje i hotele.
Nie mogłam sobie odmówić zasiądnięcia (zasiąścia? usadowienia się?) na tym tronie.

piątek, 24 maja 2013

Gwiżdże i plumka, czyli nowa komórka

W przerwie w zwiedzaniu napiszę o nowym telefonie, z którym zaprzyjaźniam się od około dwóch tygodni. Sporo mi zajęło jego ustawienie dla własnych potrzeb, ale mogę powiedzieć, że już się dość dobrze poznaliśmy i zaprzyjaźniliśmy.

Zaznaczam na wstępie, że artykuł NIE jest sponsorowany, a ja zwyczajnie postanowiłam dzielić się z Wami tym, co mnie otacza, bo w końcu w sieci można sobie takie informacje wymieniać.
Nowy telefon sobie sprawiłam, przedłużając ostatnio umowę.

Wybrałam niezłą taryfę, czyli mam teraz za darmo do wszystkich i dostęp do sieci, więc i ten telefon mogłam kupić za pięć złotych netto.

czwartek, 23 maja 2013

Mój pierwszy raz na szczycie, czyli Warszawa z Pałacu Kultury

Po zwiedzeniu muzeum podjechaliśmy do Pałacu Kultury i Nauki.
Przyznam się teraz, że w moim całym życiu jeszcze nigdy wcześniej nie byłam na 33 piętrze PKiN.
To był mój pierwszy raz. Najpierw migawki z całej wyprawy zebrane w zgrabnym kolażu:
A teraz kilka zdjęć na zachętę do obejrzenia całości.
 

 

środa, 22 maja 2013

Dwa dni na Warszawę, czyli goście część druga

Pierwszego dnia, tj. w sobotę, po spacerze po Starym Mieście urządziliśmy sobie jeszcze grilla, a potem żeby spalić grillowe kalorie - wieczorny spacer po okolicy. Byliśmy nawet w naszym okolicznym parku krajobrazowym, czyli w pięknym (za dnia) lesie. Wieczorem widać było już tylko półksiężyc a tak wokoło ciemność choć oko wykol.
Po tak intensywnie spędzonym dniu złaziłam się dokumentnie i ledwo wstałam następnego dnia, czyli w niedzielę.
Za to drugiego dnia (NIEDZIELA) po wczesnej pobudce wyruszyliśmy na dalsze zwiedzanie:

1. Najpierw zawiozłam ich przy ul. Muranowskiej pod pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie w latach 1939 - 1955, czyli pomnik Zesłańców Syberyjskich.
 
2. Goście zażyczyli sobie też wyraźnie odwiedzenia miejsca pamięci Żydów pomordowanych w II wojnie światowej, tzw. Umschlagplatz, gdzie mieści się teraz Pomnika Bohaterów Getta.
 
3. Przy okazji weszliśmy też do Muzeum Historii Żydów Polskich, otwarte ledwie ok. miesiąc temu.
 
Powyżej zdjęcie Pomnika Bohaterów Getta i tablica upamiętniająca otwarcie muzeum, szczegóły można obejrzeć i przeczytać klikając na poszczególne zdjęcia.

poniedziałek, 20 maja 2013

Dwa dni na Warszawę, czyli goście część pierwsza

Przyjechali w piątek tuż przed północą. Siostra Marka z mężem.
Nareszcie po siedmiu latach i oni nas tu odwiedzili.
W planach było sporo, a czasu tylko dwa dni, sobota i niedziela.
Udało się pokazać im w pigułce:
(W SOBOTĘ)
1. Stare Miasto, z czego koniecznie trzeba było zobaczyć oczywiście Rynek Starówki, Zamek Królewski ale też przejść się na mury i złożyć hołd przed pomnikiem Małego Powstańca.

sobota, 18 maja 2013

Ela

Z tego wszystkiego nawet się Wam nie pochwaliłam, że ostatnio miałam przyjemność gościć u siebie Elę Grabarczyk (Autorkę bloga Scenki)!
Ale jej przyjazdu na dworzec, całych odwiedzin i rozmów z nią nie da się tak po prostu omówić w trzech zdaniach, więc póki co tylko powiem: WOW!, dawno nie gadało mi się z nikim tak wspaniale :).
Myślę, że mogę się tym z Wami podzielić, skoro Ela podzieliła się już swoimi zdjęciami mojego autorstwa na fejsie. :)

czwartek, 16 maja 2013

Zaczyna być normalnie, czyli praca wre

Czyli, że nie mam się kiedy podrapać, tyle mam zajęć!
I praca wre!
Tłumaczę, drukuję, stempluję i wysilam, żeby wszystko było bezbłędnie!
 
Wierzę, że po części dzieje się tak dlatego, że na nowo wstawiłam więcej krzeseł do biura, no co feng shui działa!
 
A może to dzięki temu, że w tym biurze, które urządziłam na zapleczu, kiedy było za zimno w tym, które widać powyżej, powiesiłam obrazki na ścianach... kto wie.
  
Nieważne jak, ważne, że wszystko z powrotem działa tak, jak lubię. Czyli kręci się, roboty huk, wszyscy zadowoleni, a ja zarabiam wreszcie więcej, niż tylko na waciki!

poniedziałek, 13 maja 2013

Grzeszki kulinarne i grzeszki przeciwko formie

Wczorajszą niedzielę spędziłam na Komunii Córki mojej Przyjaciółki.
Od dawna nie widziałam się z Nią i jej, a właściwie naszym gronem Przyjaciół, więc wczorajsze popołudnie zaliczam do bardzo udanych.
Pogaduszki o życiu i naszych ostatnich przeżyciach przy stole, porównanie, jak nam dzieci urosły, a my się zupełnie nie zestarzałyśmy i prawie 600 zdjęć - czyli moja norma jak na taką imprezę :).

Niestety zgrzeszyłam tortem komunijnym, ale oprzeć się nie dałam rady!
Ale sami zobaczcie, czy Wy dalibyście radę powiedzieć temu tortowi nie?!
To była pierwsza słodycz (pomijając czasem łyżkę miodu) od trzech miesięcy.

piątek, 10 maja 2013

Zakwitły i już nawet powoli przekwitają

Czekanie na wiosnę w tym roku przypominało oczekiwanie na Boże Narodzenie, Mikołaja i pobudkę Śpiącej Królewny w jednym.
Tempo kwitnienia i przekwitania wszystkiego, w co przyroda przyodziewa się na co dzień też jest niesamowite. Dosłownie tydzień temu rozkwitły moje wiśnie.

środa, 8 maja 2013

Słabszych zawsze gryzą psy

Bywają takie dni, kiedy czujemy się źle, paskudnie, mamy doła, czyli odczuwamy stan ogólnego osłabienia energetycznego.
Najczęstszą i oczywistą przyczyną są problemy w ważnych sferach życia, jak ekonomiczna, uczuciowa, kłopoty z bliskimi, problemy z przyjaciółmi.

poniedziałek, 6 maja 2013

Komin

Bywają takie dni, kiedy człowiek staje przed problemem tak podstawowym jak brak ciągu w kominie. I dom nagle staje się martwy, bo nie ma w nim już nawet tego ciepła od pieca.
Jeszcze kilka lat temu, nie pamiętam ile, dało się rozpalić pod kuchnią. 
Tym razem przy pierwszej próbie spalenia kilku patyków dom z miejsca napełnił się śmierdzącym siwym dymem, a ja uciekłam na zewnątrz ze strachu przed zatruciem dwutlenkiem węgla. Mojej przyjaciółce się to kiedyś przytrafiło i wiem, że z tym nie ma żartów.

piątek, 3 maja 2013

Majówka leśna

Moja majówka zaczęła się od przyjazdu mojego Miłego.
M. przyjechał w środę w południe.
Dzięki temu rano mogłam jeszcze poćwiczyć, co znowu regularnie robię, teraz oprócz jazdy na rowerze i długich spacerów.
A później jeszcze tego samego dnia mogliśmy wybrać się na długi spacer po lesie.