Inspiracje

Nieustająca inspiracja dla tych, co mają gorsze dni: Zamiast narzekać wymyśl 10 pozytywów.

- Tu mnie znajdziesz na FB i na Instagramie :) -
A tutaj na G+

niedziela, 30 marca 2014

Sobota w lesie, niedziela w ogródku

Takich weekendów to ja poproszę jak najwięcej!
Wspaniała pogoda dopisała nam w ten ostatni. Słońce, temperatury w ciągu dnia około 15-18 stopni, bez deszczu i w przepięknych klimatach.
Dzięki tej pięknej pogodzie udało nam się nie tylko spotkać z Elą (autorką bloga scenki), ale też przejść się wspólnie na wspaniały długi spacer.


wtorek, 25 marca 2014

Wiosenne gotowanie i odpowiedzialność za siebie

Wiosna, wielkie święto odradzającej się przyrody, co rok sprawia mi od nowa taką samą lub jeszcze większą przyjemność.
Parę dni temu mnie olśniło.
Kiedyś faktycznie trudno mi było połączyć wszystkie obowiązki: wychowanie córki, zarobienie na dom i na nasze utrzymanie było zawsze priorytetem. Zaraz potem odpowiednie wychowanie córki, czyli takie, żeby sobie poradziła w życiu i żebym mogła być dumna z tego, co jej przekazałam odnośnie tego, jakim powinna być człowiekiem.
Ale od dłuższego czasu odpadło mi mnóstwo obowiązków. I nie mam też teraz już żadnych wymówek, żeby robić takie rzeczy, jak dbać o siebie, gotować i jeść zdrowo, ćwiczyć, ruszać się, chodzić na spacery, jeździć na rowerze!

poniedziałek, 24 marca 2014

Sezon na rower, ogród i wszelkie wiosenne radości uważa się za otwarty

Będzie o rowerze i odśnieżarce, o siodełkach i kwiatkach, kotku i piesku w tle oraz o pysznych herbatkach. Poczytajcie sobie, wszystko bardzo na luzie i absolutnie bez spinki.

Od dawna nie opisałam Wam niczego oprócz pracy. Nic dziwnego, byłam strasznie przygnieciona tą wielką kobyłą, czyli wielkim zleceniem, które nareszcie oddałam w ubiegły czwartek. Potem cały tydzień też w pracy u Klienta i na szczęście, bo z takich zleceń tłumacz żyje i wreszcie piątek wieczór i totalny luz! Od soboty NARESZCIE czuję się znowu wolnym człowiekiem!!!
Po pierwsze otworzyłam nareszcie, jak pewnie większość z Was, sezon sportów wiosennych. U mnie polegało to na zmianie wyposażenia zimowego na letnie, czyli w miejsce odśnieżarki wstawiłam do przedsionka rower, a właściwie dwa rowery, z których ten pierwszy jest mój, a ten drugi gościnny.
 

piątek, 21 marca 2014

Radość wielka po robocie

Udało się Kochani!
Bardzo Wam dziękuję za te kciuki, które trzymaliście.
I za dobre, miłe słowa pod poprzednimi wpisami.
Pracę skończyłam i oddałam w terminie, więc jestem z siebie cała dumna i zadowolona!
W dodatku przez większość mijającego tygodnia pracowałam u klienta, czyli tłumaczyłam konsekutywnie, dowiadując się przy tej pracy niesamowicie ciekawych rzeczy o grawerowaniu.
Od dziś już nie przejdę obojętnie obok zwykłego wydawałoby się opakowania od kremu, perfum, czy czekoladek. Okazuje się, że technika wykonywania nadruków na tych opakowaniach tak się rozwinęła, że to są teraz praktycznie małe dzieła sztuki.
Podziwiam projektantów tych opakowań i ludzi, którzy potrafili wymyślić na przykład nadruki na pofalowanych nierównych powierzchniach!
W zakładzie klienta oczywiście nie wolno było fotografować, ale napatrzeć mogłam się do woli.
I dzięki temu powstają na przykład takie cuda, jak te:

środa, 19 marca 2014

To już prawie koniec kobyły

Skończyłam ten plik tłumaczeń... A raczej tę kobyłę.
I wpisałam wszystko do Bardzo Ważnej Książki...

Zapracowanie

Mam tyle pracy, że nie wyrabiam się z pisaniem tutaj czegokolwiek.
To już trzecie podejście do tego posta, ale właśnie czekam na kolejną wielką pracę do wyceny, więc dyplomatycznie się pożegnam, życząc Wam miłej drugiej połowy tygodnia.
U mnie praca wre, chodzę na ustne, kończę pisemne, zaczynam nowe. Ogólnie zapracowana jestem!
Na kwiatki też czasu brak, no ale jest czas na kwiatki i jest na pracę.
Po to, żeby potem mieć kołacze. :)
Miłego dzionka Wam życzę i zapadam się z powrotem w pracę.
I w moje przemiłe pozytywne emocje, których pełne są wieczory po pracy...
A tego pięknego tulipanka dostałam w lutym zeszłego roku, ale potem jeszcze spadł śnieg. Tym razem to już raczej niemożliwe!

niedziela, 16 marca 2014

Wspomnienia i retrospekcje

Jestem, co oczywiste dla mnie o tej porze, po porannej kawie i obowiązkowej niedzielnej wizycie Świadków Jehowy. Dobrze, że mają ulotki, proszę żeby wrzucili do skrzynki.
Wczorajsza wyprawa z koleżanką na wieś (moje siedliskoprzywiodła na myśl miłe wspomnienia o dziadkach.
Na przykład taki scyzoryk, którego okładki dziadek sam mi zrobił, podobno z jakiejś kosy. :)
I te wszystkie dziadkowe narzędzia...

wtorek, 11 marca 2014

Wreszcie są kwiatki, poza tym przyjemna nuda :)

W życiu dzieje mi się tyle i tak intensywnie, że ostatnio traktuję tego bloga jako spokojną odskocznię od wszystkich innych spraw. I lubię Wam pisać o moich kwiatach, pokazywać jak rosną i jak cieszą oczy.
Kwiatki, rabatki, co jakiś czas jakiś mały remoncik, ale poza tym formalnie jeszcze nie dzieje się nic takiego, co w tej chwili warto opisywać.

poniedziałek, 10 marca 2014

Przedwiosenne oczekiwanie

Spoglądam codziennie na mój maleńki ogródek przed domem, coś tam wychyla się nieśmiało spod ziemi, zielone pędy zapowiadające różne kwiatki, ale codzienne poranne przymrozki każą im jeszcze chować głowę pod ziemią, nie chce im się jeszcze do końca uwierzyć, że na początku marca takie temperatury!
Sięgnęłam do zdjęć z poprzednich lat, żeby sobie przypomnieć, jak było w tym czasie i czy już zasadzać te kwiaty, czy jeszcze się wstrzymać.
Na początku kwietnia 2012 było tak:

czwartek, 6 marca 2014

Kocham remonty :)

Ci, którzy mnie dłużej znają, pewnie już przypuszczają, czym spowodowane jest u mnie dłuższe milczenie. Otóż znowu mam remont!

niedziela, 2 marca 2014

Pierwsze kwiaty tej wiosny

Po wczorajszej wycieczce do najbliższej IKEI w kuchni na stole stanęły pierwsze kwiaty tej wiosny.
Nie mogę się nimi nacieszyć, postanowiłam się więc podzielić nimi z Wami.
Oto te piękności. Jeśli ktoś zna nazwę, będę wdzięczna. :)