Inspiracje

Nieustająca inspiracja dla tych, co mają gorsze dni: Zamiast narzekać wymyśl 10 pozytywów.

- Tu mnie znajdziesz na FB i na Instagramie :) -
A tutaj na G+

niedziela, 29 maja 2016

Wymiana okien

Dzis nadszedl ten dzien, kiedy mozna bylo wreszcie wymienic okna, ktore dojechaly z Polski w piatek rano. Ekipa, tez polska, do ich wymiany byla u nas dzis przed w pol do osmej.
Prace rozpoczeli natychmiast.
Wyjmowanie starych okiem poszlo dosc szybko, ale nie udalo sie zachowac zadnej ramy.

czwartek, 26 maja 2016

Chaos w toku, czyli dziennik budowy BH odcinek kolejny

Po ostatnich wydrzeniach dopiero dzis dojrzalam do tego, ze moge Wam juz na luzie i na spokojnie opowiedziec, co sie ostatnio u nas dzialo.
Pewnie sie nie zdziwicie, ze jeszcze nadal mamy remont. Latwo nie jest. 
W dzien po moim przyjezdzie w ostatni poniedzialek przyszli hydraulicy i dokonali ostatecznej demolki naszego pomieszczenia gospodarczego. Bylo ciezko, bylo brudno, wszedzie syf i gruz, ktory trzeba bylo posprzatac, ale jakos przezylismy. 

środa, 25 maja 2016

Troche ruchu

Jak dobrze, ze nie musimy spedzac teraz w domu ciagle czasu. Dla majstra tez bylo lepiej, ze w sobote i niedziele wybralismy sie na troche na rowery. Wprawdzie pogoda tu bardzo zmienna, a wiatr jeszcze bardziej i ciagle wial mi w oczy, niezaleznie od kierunku jazdy, ale mimo to nasze rowerowe wycieczki po miescie i bliskiej okolicy uwazam za bardzo udane.
Tu akurat odwiedzilismy miejsce, ktore mojemu M. w latach mlodzienczych sluzylo za kapielisko.

Ulga niesamowita

Zaczne z koniecznosci od ogloszen parafialnych. Wlasnie popsul mi sie komputer i moge pisac tylko z kompa mojego M. czyli niestety bez polskich znakow i z mac´a, czyli mam problemy z najprostszymi rzeczami, bo dawno nie robilam niczego na macu, a wiele rzeczy jest tu inaczej nic na pececie. 
Dzis jest wspanialy dzien, bo dostalam najlepsza wiadomosc od miesiecy zwiazana z moja corcia. Tuz przed planowana operacja w szpitalu przeprowadzono u niej badanie, ktore wykazalo, ze nastapilo samowyleczenie!
Moja corcia jest zdrowa, a to, co mialo byc do wyciecia, (do niedawna wielkosci kilku cm) zaniklo samoistnie!
Teoretycznie nic groznego, ale wiadomo, nikt nie lubi, jak mu grzebia w ciele. 
Przy tej wiadomosci glupia awaria laptopa (totalny pad, nic nie widac, nic nie slychac) to glupota i pestka!
Takiej ulgi i radosci nie odczuwalam juz dawno.
Po otrzymaniu tej wiadomosci siadlam a nawet sie polozylam, bo mi nogi zmiekly. A corcia ostrzegala, zanim mi to powiedziala: siedzisz, nie, to usiadz!
Te kozki podczas spaceru w sobote sfotografowalam specjalnie dla niej, tego samego dnia i ona fotografowala kozki dla mnie, wiec musza byc ilustracja do tego posta.
Im blizej byl ten dzien, tym bardziej mi zatykalo oddech i trudniej mi bylo myslec o czyms innym. Mimo, ze to teoretycznie nie mialo byc nic takiego, rutynowy zabieg, wszystko w normie... 
Kto ma dzieci, niezaleznie od ich wieku, ten wie, co czulam.
Zasznurowane gardlo, slaba koncentracja na wszystkim inym im blizej tego dnia. I odciecie sie od wszystkich i od wszystkiego, co moglo mi w tych dniach zaszkodzic czy mnie dodatkowo przygnebic. Jesli ktos stawal mi na drodze, nie bylo to dla niego najczesciej zbyt mile spotkanie. 
Od tygodnia miejsca sobie znalezc nie moglam. Najchetniej chcialam byc przy niej. Ale tym razem balam sie jechac, bo musialabym jechac juz wczoraj. Zbyt wielkie obciazcenia doprowadzily ostatnio do takiego przemeczenia, ze sie nie odwazylam jechac w takim stanie. 
Moja corcia juz jest dorosla i madra mloda kobieta i zrozumiala mnie. I sama nawet nie chciala, zebym wracala specjalnie po to tylko, zeby robic przy niej tlum. Ale ja sie z tym i tak czulam zle. Wolalabym byc przy niej.
Na szczescie moja dzielna Mama byla przy niej. I tu szczerze musze stwierdzic, ze ona po prostu jest lepsza w te klocki. Te szpitale, lekarze, umawianie sie na wizyty, ta cieleca pokora, no naprawde cierpliwosc trzeba miec do tego anielska. Ktorej mnie czesto brakuje. A Babcia dysponuje wszystkimi niezbednymi atrybutami.
Wiec znow dzieki Ci Mamo. Jestes nieoceniona. 
Dalej radosc mnie wypelnia, kocham Cie corcia i to cudownie, ze jestes zdrowa. A ze jeszcze musisz isc na kontrole, to przy tym wszystkim pikus! Dasz rade!

niedziela, 15 maja 2016

Gorący okres i znów podróż

Kiedy byłam młodą dziewczyną, podobnie jak większość młodych ludzi marzyłam o życiu, które będę wiodła, gdy będę dorosła. Czasem miewałam przebłyski, że w związku z moim zawodem tłumacza, o którym już wtedy marzyłam, będę często wyjeżdżać i pracować dla wielu szacownych gremiów i instytucji.
Ważnym elementem tego życia miały być podróże. Myślałam, że będzie ich wiele. Taki zawód sobie też wybrałam, bo tłumacz właściwie zawsze musi być gotowy do podróży, bo nie wiadomo kiedy przyjdzie takie zlecenie, że trzeba się będzie spakować w godzinę i jechać na zlecenie.

niedziela, 8 maja 2016

Dzień lenia

Dziś rano ogłosiłam sobie dzień lenia. Nie była to data kalendarzowa, nikt inny nie umieścił jej w każdym razie w żadnym kalendarzu. Ale ja sama potrzebowałam takiego dnia już od dawna.
I wcale nie oznaczało to dnia, w którym wyłącznie leżę plackiem, tylko dzień, w którym absolutnie do niczego się nie zmuszam i mogę robić wszystko to, na co mam ochotę, o ile sprawi mi to radość. Na przykład poleżę z pieskiem na tarasie i potarmoszę go, pomiziam kicię w ogrodzie.

piątek, 6 maja 2016

Kobieta i samochód oraz wymiana tłumika

Wczoraj w rozmowie z koleżanką doszłyśmy do wniosku, że większość kobiet bardzo dba o swoje samochody. Najczęściej są nie tylko umyte i wywoskowane, ale i wypolerowane. A nawet jeśli niekoniecznie to, to zawsze są punktualnie w serwisie, wszystko wymieniane regularnie i zgodnie z książką serwisową. No dobra, ja się czasem spóźniam o miesiąc, ale ciiiii...
Nie słyszałam jeszcze, żeby kobieta zapomniała na czas opłacić swoje ubezpieczenie, czy nie zrobiła badań technicznych. A o facetach i owszem. Jednemu nawet za brak badań technicznych kiedyś dali mandat 5 tys. złotych i to kilka lat temu. Czy to w ogóle możliwe, żeby były takie mandaty? Ogólnie z moich obserwacji wynika, że dbamy o swoje samochody, my kobiety. 
Mężczyźni niektórzy dbają bardziej o samochody czy motocykle, niż o swoje kobiety, ale o tych nie będziemy mówić, jako o niezdatnych do związku.
Ale wielu z nich nie przywiązuje zbyt wiele wagi do wyglądu swoich aut. Optymalnie jest, gdy dwie osoby dbają i o swoje pojazdy i o siebie. :)

poniedziałek, 2 maja 2016

Plecak coraz lżejszy

Kiedy mam dużo spraw do załatwienia, to niezależnie od ich wagi jest tak, jakbym przez cały czas niosła na plecach bardzo ciężki plecak, w którym nosiłam cały ciężki ładunek kamieni. 
Z każdą załatwioną sprawą wyrzucam z plecaka kolejny kamień. Teraz zostało ich już bardzo niewiele, a plecak jest o wiele lżejszy. Przed wyjazdem ma być pusty - taki jest przynajmniej plan.
Dzięki temu, że mam coraz więcej załatwionych spraw, znajduje się w moim życiu miejsce sprawy ważne, w tym treningi z trenerem i realizację innych ważnych dla mnie celów.